Dzięki wsparciu finansowemu naszego mecenasa – Narodowego Centrum Kultury – Fundacja Pamięci Historii i Kultury Polskiej na Białorusi w dniach 24.07. – 27.07.2019 r zorganizowała i zrealizowała ostatni z trzech zaplanowanych na lipiec bieżącego roku obozów kulturalno – edukacyjnych dla dzieci i młodzieży z polskiej szkoły w Lidzie (Białoruś). Gościny udzielił nam ponownie ośrodek „Szlacheckie Gniazdo” w nadmorskim Kopalinie – i znów w imieniu całej grupy pragniemy serdecznie podziękować „Gniazdu” za wspaniałą obsługę, kuchnię i wsparcie logistyczne naszych działań.

Dzieciaki z Lidy dotarły do znów Kopalina z opóźnieniem (ponownie na drodze stanęły procedury graniczne) jednak i tym razem nikt nie chciał słyszeć o odpoczynku. Tym razem Bałtyk nie był już tak ciepły jak miesiąc wcześniej, nie przeszkodziło nam to jednak w kąpieli.Po plażowaniu ruszyliśmy na tradycyjny spacer w trakcie któego uczestnicy poznawali lokalne ciekawostki i wysłuchali opowieści o losach polskiego Wybrzeża. Zmęczenie nie pozwoliło nam tym razem na wspinaczkę po okolicznych wydmach jednak odbiliśmy sobie ten punkt programu z nawiązką w kolejnych dniach.

Kolejny dzień rozpoczęliśmy od wizyty w Gdańsku. Znad Motłatwy na Westerplatte przewiózł nas galeon „Czarna Perła”, będący znaomitą repliką pirackiego galeonu z XVII w. Tutaj czekała na uczestników niespodzianka. Po Westerplatte oprowadził nas pracownik pobliskiego Kapitanatu Portu Gdańsk, pan Maciej Dykban, który zaprosił uczestników do odwiedzenia tego niezwykłego miejsca, niedostępnego na codzień dla zwykłych turystów. Nasi goście odwiedzili siedzibę Wydziału Usług Żeglugowych Kapitanatu a dzięki uprzejmości prezesa W.U.Ż., pana Marka Wengrzyna weszliśmy nawet do punktu sterowania ruchem wodnym Kapitanatu, przypominającym nieco wieżę kontroli lotów na lotniskach. Obserwowaliśmy pracę holowników i wchodzące do portu statki. Później odwiedziliśmy jeszcze znajdującą się na terenie Kapitanatu zabytkową latarnię morską w Nowym Porcie, z której 1 września 1939 r oddano pierwsze strzały, będące sygnałem dla załogi okrętu Schleswig – Holstein do rozpoczęcia ostrzału Westerplatte. Zwiedziliśmy latarnię i obserwowaliśmy ruch zdumiewającej „Kuli Czasu”, która swoim opadaniem i odegraniem hymnu Gdańska sygnalizuje upływ kolejnych godzin.

Po zwiedzaniu Kapitanatu udaliśmy się do Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, które pokazał nam pracownik Dyrekcji Lasów Państwowych, pasjonat Gdańska i historyk, pan Leszek Krefft. Po wizycie w Muzeum i krótkim zwiedzaniu gdańskiej Starówki z panem Leszkiem znaleźliśmy się nad Motławą gdzie uczestnicy obozu mieli okazję podziwiać „Sołdka” – ongiś dumę polskiej floty, dziś statek – muzeum.

Kolejny dzień pobytu rozpoczęliśmy od wizyty w jednym z najważniejszych miejsc pamięci narodowej na Pomorzu – cmentarzysku w Piaśnicy, zwanym niekiedy „pomorskim Katyniem„. To ponure miejsce w lasach piaśnickich gdzie w okresie od października 1939 do kwietnia 1940 r miał miejsce szereg zbiorowych egzekucji przeprowadzonych przez okupantów niemieckich na polskiej ludności Pomorza. Egzekucje stanowiły element tzw. akcji „Inteligencja”, a ich wykonawcami byli funkcjonariusze SS oraz członkowie paramilitarnego Selbstschutzu. Historycy oceniają, że ofiarą ludobójstwa dokonanego w lasach piaśnickich padło od 12 tys. do 14 tys. ludzi. W gronie ofiar znaleźli się liczni przedstawiciele polskiej inteligencji z Pomorza Gdańskiego, a także osoby narodowości polskiej, czeskiej i niemieckiej przywiezione z głębi Rzeszy. Piaśnica stanowi największe, po KL Stutthof, miejsce kaźni ludności polskiej na Pomorzu w okresie II wojny światowej. Następnie ruszyliśmy do Słowińskiego Parku Narodowego, utworzonego dla zachowania w niezmienionym pięknie systemu jezior przymorskich, bagien, torfowisk, łąk, nadmorskich borów, i lasów, a przede wszystkim wydmowego pasa mierzei z unikatowymi w Europie wydmami ruchomymi. O randze i wartości przyrodniczej Parku świadczy fakt umieszczenia go w międzynarodowej sieci obszarów chronionych takich jak: HELCOMBSPA, Światowy Rezerwat Biosfery UNESCO czy obszar wodno-błotny Ramsar. Pod wpływem wiatru przemieszczający się piasek powoduje, że wydmy „wędrują” na wschód z prędkością kilku metrów rocznie, zasypując napotkane lasy. Największy obszar wydmowy w okolicach Łeby ma obszar ok. 500 hektarów i stale się powiększa zasypując jezioro Łebsko. Na szlaku turystycznym została udostępniona Wydma Łącka, której wysokość obecnie ocenia się na ok 30 metrów i to właśnie ona była celem naszej wędrówki. Tutaj czekała nas kolejna wspinaczka i wędrówka po trudnym terenie jednak widoki, które mogliśmy podziwiać wynagrodziły wszelkie niewygody. Po wdrapaniu się na szczyt wydmy (niektórzy na czworakach) podziwialiśmy prawdziwie pustynny krajobraz, ale także widać ogrom jeziora Łebsko jak i błękit Morza Bałtyckiego. Kolejne godziny spędziliśmy pracowicie machając rękami i napinając mięśnie. Czekała na nas wyprawa kajakami w górę rzeki Piaśnicy. Meandrującą nieprawdopodobnie rzeką dotarliśmy po ponad pięciokilometrowym spływie do Morza Bałtyckiego gdzie spędziliśmy resztę popołudnia.

Wieczorem w ośrodku czekało na nas tradycyjne już ognisko z kiełbaskami, kresowe warsztaty historyczne, poprowadzone przez Anetę Hoffmann i rozmowy do rana. Tym razem postawiliśmy na kreatywność uczestników – każdy z nich miał za zadanie opisać swoje wrażenia z pobytu a także opowiedzieć coś o sobie, swojej rodzinie i historii. Nie zabrakło więc znowu opowieści o dawnych Kresach i wspólnego śpiewu przy gitarze. Pragniemy z satysfakcją podkreślić iż znakomita część uczestników naszych obozów, pomimo wychowania w niesprzyjających temu warunkach, posługiwała się doskonale językiem polskim – językiem swoich przodków. Tych, którzy wstydzili się mówić po polsku lub brakowało im umiejętności zachęcaliśmy do ich doskonalenia.

Sobotę rozpoczęliśmy pożegnaniami, jednak zanim jeszcze uczestnicy opuścili Kopalino i udali się na Białoruś, czekała na nich miła niespodzianka. Nasz obóz odwiedził pan Mariusz Birosz, prezes Stowarzyszenie „Brygada Inki” z Czarnego, który przywiózł dla uczestników obozu prezenty,w tym nowiutkie szkolne plecaki i wyprawki do szkoły. Po długich pożegnaniach i podziękowaniach uczestnicy odjechali do domów.

Zespół Fundacji wraz z dyrekcją polskiej szkoły w Lidzie oraz Związkiem Polaków na Białorusi pragnie serdecznie podziękować Narodowemu Centrum Kultury, który wsparł organizację obozów letnich w ramach programu dotacyjnego „Kultura – Interwencje” w roku 2019. Ze wsparciem naszego mecenasa udało nam się zorganizować i przeprowadzić latem bieżącego roku trzy pełne emocji i wrażeń obozy letnie dla polskiej młodzieży z Białorusi – obozy, które na długo pozostaną w sercach i pamięci ich uczestników.

Dziękujemy !

Fundacja Pamięci Historii i Kultury Polskiej na Białorusi
Warszawa, 30 lipca 2019